nocleg pod warszawą - limuzyny - organizacja imprez dla firm - firmy cateringowe - usługi transportowe - baseny w ogrodzie - Hummer - wynajem mieszkań - systemy wideokonferencyjne - wizualizery -
wykorzystać każdą oznakę chaosu. Jednakże próba odszukania lekarstwa dla bliskiej śmierci królowej może okazać się zbyt trudna nawet dla Obrońcy Korony i jego dzielnych towarzyszy. Módlmy się, nocleg pod warszawÄ… bracia, za powodzenie ich misji, albowiem jeżeli poniosą klęskę, całą Eosię ogarną wojny, a nasza cywilizacja przestanie istnieć.
CZĘŚĆ I
Jezioro Randera
ROZDZIAŁ 1
Było dobrze po północy. Gęsta, szara mgła limuzyny wypełzła znad rzeki Cimmury, wymieszała się z wszechobecnym dymem dobywającym się z tysięcy kominów i otuliła miasto, zacierając kontury wyludnionych ulic. Pomimo to Sparhawk, rycerz Zakonu Pandionu, organizacja imprez dla firm zachowywał się bardzo ostrożnie, kryjąc się, gdy tylko mógł, w głębokim
mroku. Pochodnie otoczone bladymi, tęczowymi aureolami bez większego powodzenia próbowały oświetlić lśniące od wilgoci ulice, po firmy cateringowe których o tej porze nie wałęsał się nikt obdarzony choćby odrobiną zdrowego rozsądku. Sparhawk szedł wzdłuż ledwie majaczących w gęstym mroku domów. Bardziej niż oczom ufał swoim usĹ‚ugi transportowe uszom, jako że w tę ciemną noc słuch o wiele lepiej niż wzrok potrafił ostrzec przed zbliżającym się niebezpieczeństwem.
To nie był najodpowiedniejszy czas na spacery. W ciągu baseny w ogrodzie dnia Cimmura nie była bardziej niebezpieczna niż inne miasta, ale w nocy jej uliczki zamieniały się w dżunglę, w której silniejszy pożera słabszego
czy nieostrożnego. Sparhawk do Hummer tych ostatnich nie należał. Pod swoim prostym, podróżnym płaszczem miał kolczugę, u pasa zwisał mu ciężki miecz, w dłoni trzymał krótką włócznię bojową o szerokim ostrzu. Co wynajem mieszkaĹ„ więcej, swymi umiejętnościami przewyższał każdego pieszego rozbójnika, a na dodatek w tym momencie wszystko w nim wrzało. Ponury mężczyzna o złamanym nosie niemal pragnął, aby jakiś głupiec systemy wideokonferencyjne odważył się go zaatakować. Sparhawk sprowokowany potrafił być zupełnie nieobliczalny, a ostatnimi czasy wiele rzeczy go drażniło.
Rycerz był świadom tego, iż zajmował się nie cierpiącą zwłoki sprawą. wizualizery Wiedział, że chwilowa satysfakcja, jakiej dostarczyłaby mu potyczka z
przygodnymi bandytami, nie powinna wziąć góry nad poczuciem odpowiedzialności. Jego blada, bliska śmierci królowa milcząco żądała od Obrońcy audio wideo Korony absolutnej wierności. Nie może jej zawieść, umierając przypadkową śmiercią w jakimś błotnistym rynsztoku. Z pewnością nie przysłużyłby się tej, której poprzysiągł bronić. Dlatego też poruszał się prawo ostrożnie, stawiając stopy ciszej, niżby to robił płatny morderca.
Gdzieś przed sobą, w oddali, dostrzegł zamglone, drżące światło pochodni i dobiegł go odgłos miarowych kroków. Zaklął pod nosem szkoĹ‚a jazdy i ukrył się w cuchnącym zaułku.
Obok przemaszerowało sześciu mężczyzn w zroszonych mgłą czerwonych mundurach. Każdy niósł długą pikę opartą na ramieniu.
- To jest
to miejsce na ulicy spawanie Róż - aroganckim tonem mówił oficer - w którym pandionici próbują ukryć swoje bezbożne praktyki. Oczywiście wiedzą, że ich obserwujemy, ale nasza obecność ogranicza ich ruchy pozwalając dziaĹ‚ki jego wielebności, prymasowi Anniasowi, na swobodę działania.
- Znamy powody, poruczniku - powiedział znudzonym głosem kapral. - Zajmujemy się tym już od roku.
- Ach, tak... - Porucznik najwyraźniej domy się speszył. - Chciałem się tylko upewnić, że wiecie, o co chodzi.
- Tak jest - odparł beznamiętnie kapral.
- Zaczekajcie tutaj - rozkazał oficer, starając się nadać swojemu toalety przenoĹ›ne chłopięcemu głosowi szorstkie brzmienie. - Rozejrzę się. - Odszedł głośno
uderzając obcasami o wilgotny bruk.
- Co za osioł! - mruknął kapral do swoich towarzyszy.
- Daj spokój, kapralu zamienniki - rzekł stary, siwowłosy gwardzista. - Płacą nam za słuchanie rozkazów, więc swoje opinie zachowajmy dla siebie. Róbmy, co do nas należy, a oficerom pozostawmy wygłaszanie opinii.
Kapral druk laserowy odburknął coś skwaszony.
- Byłem wczoraj w pałacu - powiedział. - Prymas Annias wezwał do siebie bękarta Lycheasa, a ten głupiec koniecznie chciał iść z eskortą. Nie uwierzycie, nawigacje GPS ale porucznik omal nie lizał butów szczeniakowi.
- Tak, to porucznicy potrafią robić najlepiej. - Stary wiarus wzruszył ramionami. - To urodzeni lizusi, a poza
audio wideo - prawo - szkoła jazdy - spawanie - działki - domy - toalety przenośne - zamienniki - druk laserowy - nawigacje GPS -
|